Dzień 1 - witajcie!
Witajcie!
Dzisiaj zaczyna się moja przygoda z dietą 1000 kcal! Życzcie mi powodzenia, bo jak dotąd z moją motywacją bywało ciężko.
Kilka słów o mnie i o tym, co mnie skłoniło do utworzenia bloga :)
Mam na imię Martyna, mam 26 lat i ważę 75 kg (wzrost 1,66 m), co samo w sobie może nie jest wynikiem na miarę rekordu Guinnessa, ale wiecie... Każdy waży dokładnie tyle, na ile się czuje, a ja czuje się ciężka.
Dlatego też zdecydowałam się na wyzwanie - i zamówiłam dietę pudełkową. Stwierdziłam, że skoro sama nie jestem w stanie zmotywować się do ograniczenia kalorii, to może gdy ilość tych kalorii zostanie mi narzucona, to w końcu pozbędę się nadmiaru "ciałka".
Zasady, które przyjęłam:
1. Jem tylko to, co dostanę w pudełkach. Żadnych przekąsek, żadnych "jedno ciastko to nie dramat" czy tego typu podobnych. Tylko pudełka!
2. Niesłodzone napoje - woda, kawa i zielona herbata.
3. Przynajmniej 2 razy w tygodniu zajęcia ruchowe - w tym celu zapisałam się na kurs tańca towarzyskiego i na jogę (TRZYMAJCIE KCIUKI!).
Postanowiłam też, że być może codzienna aktualizacja bloga zmotywuje mnie do kontrolowania poziomu motywacji. Czasami będę wrzucać tu jakąś notkę, czasami tylko menu na dany dzień, ale postaram się aktualizować codziennie :)
Menu na dziś:
I śniadanie - roladka z tortilli z szynką i serkiem z brokułami i szczypiorkiem (dosłownie! jedna mała roladka, byłam zaskoczona, że przetrwałam na tym do II. śniadania)
II śniadanie - kisiel z owocami (porzeczki czerwone i wiśnie - całkiem smaczny, lecz kompletnie się nim nie najadłam)
obiad - kurczak w sosie słodko-kwaśnym z ryżem (na pierwszy rzut oka porcja niewielka, ale po wymieszaniu całkiem pożywne)
podwieczorek - sałatka a'la cezar (pyszna!)
Przede mną jeszcze kolacja, być może dam update późnym wieczorem albo już jutro :)
Trzymajcie się!
Dzisiaj zaczyna się moja przygoda z dietą 1000 kcal! Życzcie mi powodzenia, bo jak dotąd z moją motywacją bywało ciężko.
Kilka słów o mnie i o tym, co mnie skłoniło do utworzenia bloga :)
Mam na imię Martyna, mam 26 lat i ważę 75 kg (wzrost 1,66 m), co samo w sobie może nie jest wynikiem na miarę rekordu Guinnessa, ale wiecie... Każdy waży dokładnie tyle, na ile się czuje, a ja czuje się ciężka.
Dlatego też zdecydowałam się na wyzwanie - i zamówiłam dietę pudełkową. Stwierdziłam, że skoro sama nie jestem w stanie zmotywować się do ograniczenia kalorii, to może gdy ilość tych kalorii zostanie mi narzucona, to w końcu pozbędę się nadmiaru "ciałka".
Zasady, które przyjęłam:
1. Jem tylko to, co dostanę w pudełkach. Żadnych przekąsek, żadnych "jedno ciastko to nie dramat" czy tego typu podobnych. Tylko pudełka!
2. Niesłodzone napoje - woda, kawa i zielona herbata.
3. Przynajmniej 2 razy w tygodniu zajęcia ruchowe - w tym celu zapisałam się na kurs tańca towarzyskiego i na jogę (TRZYMAJCIE KCIUKI!).
Postanowiłam też, że być może codzienna aktualizacja bloga zmotywuje mnie do kontrolowania poziomu motywacji. Czasami będę wrzucać tu jakąś notkę, czasami tylko menu na dany dzień, ale postaram się aktualizować codziennie :)
Menu na dziś:
I śniadanie - roladka z tortilli z szynką i serkiem z brokułami i szczypiorkiem (dosłownie! jedna mała roladka, byłam zaskoczona, że przetrwałam na tym do II. śniadania)
II śniadanie - kisiel z owocami (porzeczki czerwone i wiśnie - całkiem smaczny, lecz kompletnie się nim nie najadłam)
obiad - kurczak w sosie słodko-kwaśnym z ryżem (na pierwszy rzut oka porcja niewielka, ale po wymieszaniu całkiem pożywne)
podwieczorek - sałatka a'la cezar (pyszna!)
Przede mną jeszcze kolacja, być może dam update późnym wieczorem albo już jutro :)
Trzymajcie się!
Komentarze
Prześlij komentarz